Darmowe badania od STP
Skarlandzkie Towarzystwo Psychiatryczne
organizuje darmowe badania na obecność rozumu, jak się jednak okazuje, nie
wszyscy są objęci tą akcją.
O przyczynę takiego stanu rzeczy spytaliśmy doktora Juana Figueroę,
przedstawiciela Towarzystwa. Jak wyjaśnia lekarz: „Taka decyzja podyktowana
jest względami logistycznymi. Po prostu nie jesteśmy w stanie przebadać na raz
wszystkich pacjentów, wybraliśmy więc na grupę docelową tych najbardziej
potrzebujących pomocy.”
Kto zatem może się za darmo przebadać? Jak dowiedziała się nasza redakcja, darmowe badanie adresowane jest przede wszystkim do sarmackich dziennikarzy i tzw. „wolontariuszy” Południowego Czerwonego Banana. Dla skarlandzkich czytelników wyjaśniamy, ci ostatni to organizacja komunistyczna zrzeszająca ludzi niezdrowo zainteresowanych długimi przedmiotami o lekko zagiętym kształcie. By jednak oszczędzić zgorszenia co wrażliwszym nie będziemy opisywać ich rytuałów i upodobań.
O tej niepokojącej sekcie i jej planach inwazji na Wicekrólestwo Aztec, by zhańbić za pomocą bananów jego rdzennych mieszkańców i osadników skarlandzkich, którzy do tej pory żyją w doskonałej symbiozie, powiedzieliśmy urzędnikowi reprezentującemu Wicekróla Aztec. Ten odparł, że władze Wicekrólestwa cały czas monitorują sytuację. Do tej pory otrzymały dwa zgłoszenia o próbie gwałtu na rdzennych mieszkańcach przez bananową bandę, jednak dzięki szybkiej reakcji żołnierzy Armii Imperialnej, która przejściowo dba o porządek na nowo zajętych wyspach, udało się je udaremnić a sprawców zatrzymać. Aktualnie oczekują w lochu na proces przed Trybunałem Inkwizycji Królewskiej w Porto Leonor.
To jednak nie koniec działań władz w związku z zamachami na godność Azteków i Skarlandczyków. Wicekról zapowiedział współpracę ze Skarlandzkim Towarzystwem Psychiatrycznym – wszyscy przedstawiciele PCB będą przymusowo wysyłani na badania organizowane przez STP. Bowiem, jak podejrzewają lekarze z tej organizacji, większość ataków podyktowana jest problemami psychicznymi wśród członków PCB. Najczęstszą przyczyną jest choroba znana jako absentia mensi, co w wolnym tłumaczeniu znaczy po prostu „brak rozumu/mózgu”. Jak twierdzi dr Figueroa nie pomaga także podżeganie ze strony niektórych sarmackich dziennikarzy, u których również, zdaniem psychiatrów, zachodzi podejrzenie występowania tej groźnej choroby psychicznej. Dlatego lekarze apelują o dobrowolne zgłaszanie się do punktów medycznych znajdujących się na terenie całego Archipelagu Aztec i przebadanie się na obecność absentia mensi zanim dojdzie do jeszcze większej tragedii niż wspomniane ataki.
Po zakończeniu tej tury akcji charytatywnej lekarze z Towarzystwa planują wysłać pomoc do Monarchii Austro-Węgierskiej – podobno w jednej z tamtejszych redakcji też obserwuje się symptomy tej groźnej jednostki chorobowej. Tamtejsi dziennikarze zabierają przemocą chleb głodującym dzieciom, by rzekomo wręczyć go Aztekom, którzy jednak tej pomocy nie potrzebują, gdyż Skarlandczycy od razu po zajęciu wysp rozpoczęli akcję pomocy materialnej dla rdzennych mieszkańców. Galicyjski chleb wyszarpany przez pismaków głodnej dziatwie trafia tak naprawdę do Sarmacji do komunistycznej organizacji Czerwonego Banana, gdzie jak donoszą nasi informatorzy, jest uprzednio zatruwany i rozsyłany do wielu krajów mikroświata. W obliczu tych wydarzeń tym pilniejsza wydaje się interwencja ze strony skarlandzkich lekarzy.
Kto zatem może się za darmo przebadać? Jak dowiedziała się nasza redakcja, darmowe badanie adresowane jest przede wszystkim do sarmackich dziennikarzy i tzw. „wolontariuszy” Południowego Czerwonego Banana. Dla skarlandzkich czytelników wyjaśniamy, ci ostatni to organizacja komunistyczna zrzeszająca ludzi niezdrowo zainteresowanych długimi przedmiotami o lekko zagiętym kształcie. By jednak oszczędzić zgorszenia co wrażliwszym nie będziemy opisywać ich rytuałów i upodobań.
Reakcja władz
O tej niepokojącej sekcie i jej planach inwazji na Wicekrólestwo Aztec, by zhańbić za pomocą bananów jego rdzennych mieszkańców i osadników skarlandzkich, którzy do tej pory żyją w doskonałej symbiozie, powiedzieliśmy urzędnikowi reprezentującemu Wicekróla Aztec. Ten odparł, że władze Wicekrólestwa cały czas monitorują sytuację. Do tej pory otrzymały dwa zgłoszenia o próbie gwałtu na rdzennych mieszkańcach przez bananową bandę, jednak dzięki szybkiej reakcji żołnierzy Armii Imperialnej, która przejściowo dba o porządek na nowo zajętych wyspach, udało się je udaremnić a sprawców zatrzymać. Aktualnie oczekują w lochu na proces przed Trybunałem Inkwizycji Królewskiej w Porto Leonor.
To jednak nie koniec działań władz w związku z zamachami na godność Azteków i Skarlandczyków. Wicekról zapowiedział współpracę ze Skarlandzkim Towarzystwem Psychiatrycznym – wszyscy przedstawiciele PCB będą przymusowo wysyłani na badania organizowane przez STP. Bowiem, jak podejrzewają lekarze z tej organizacji, większość ataków podyktowana jest problemami psychicznymi wśród członków PCB. Najczęstszą przyczyną jest choroba znana jako absentia mensi, co w wolnym tłumaczeniu znaczy po prostu „brak rozumu/mózgu”. Jak twierdzi dr Figueroa nie pomaga także podżeganie ze strony niektórych sarmackich dziennikarzy, u których również, zdaniem psychiatrów, zachodzi podejrzenie występowania tej groźnej choroby psychicznej. Dlatego lekarze apelują o dobrowolne zgłaszanie się do punktów medycznych znajdujących się na terenie całego Archipelagu Aztec i przebadanie się na obecność absentia mensi zanim dojdzie do jeszcze większej tragedii niż wspomniane ataki.
Dalsze plany STP
Po zakończeniu tej tury akcji charytatywnej lekarze z Towarzystwa planują wysłać pomoc do Monarchii Austro-Węgierskiej – podobno w jednej z tamtejszych redakcji też obserwuje się symptomy tej groźnej jednostki chorobowej. Tamtejsi dziennikarze zabierają przemocą chleb głodującym dzieciom, by rzekomo wręczyć go Aztekom, którzy jednak tej pomocy nie potrzebują, gdyż Skarlandczycy od razu po zajęciu wysp rozpoczęli akcję pomocy materialnej dla rdzennych mieszkańców. Galicyjski chleb wyszarpany przez pismaków głodnej dziatwie trafia tak naprawdę do Sarmacji do komunistycznej organizacji Czerwonego Banana, gdzie jak donoszą nasi informatorzy, jest uprzednio zatruwany i rozsyłany do wielu krajów mikroświata. W obliczu tych wydarzeń tym pilniejsza wydaje się interwencja ze strony skarlandzkich lekarzy.
(CdM)